I C 487/17 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Rejonowy w Gdyni z 2018-06-26
Sygn. akt: I C 487/17
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 26 czerwca 2018 r.
Sąd Rejonowy w Gdyni I Wydział Cywilny
w składzie następującym:
|
Przewodniczący: |
SSR Joanna Jank |
|
Protokolant: |
sekretarz sądowy Katarzyna Chachulska |
po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 19 czerwca 2018 r. w G.
sprawy z powództwa Towarzystwa (...) S.A. w W.
przeciwko D. R.
o zapłatę
I. zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 10695,45 zł (dziesięć tysięcy sześćset dziewięćdziesiąt pięć złotych i czterdzieści pięć groszy) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 27 czerwca 2014 r. do dnia zapłaty;
II. oddala powództwo w pozostałym zakresie;
III. zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 1680 zł (tysiąc sześćset osiemdziesiąt złotych) z tytułu zwrotu kosztów postępowania.
I C 487/19
UZASADNIENIE
Powód Towarzystwo (...) SA z siedzibą w W. domagał się zasądzenia od pozwanego D. R. kwoty 18 294, 39 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie i kosztami postępowania. Kwoty powyższej powód dochodził w ramach roszczenia regresowego przewidzianego w art. 43 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych wskazując, iż w dniu 22 lutego (...). pozwany spowodował kolizje uszkadzając samochód marki M., a następnie zbiegł z miejsca zdarzenia. Powód z kolei, jako ubezpieczyciel sprawcy w ramach odpowiedzialności cywilnej wypłacił poszkodowanemu odszkodowanie odpowiadające kwocie dochodzonej pozwem.
Pozwany wniósł o oddalenie powództwa przyznając, że spowodował kolizję z samochodem M., ale zaprzeczając jakoby zbiegł z miejsca wypadku. Pozwany twierdził, iż nie zauważył kolizji, a następnego dnia, po zauważeniu otarć na własnym samochodzie, podał swoje dane obsłudze parkingi podziemnego, w pobliżu którego doszło do kolizji. Nadto pozwany zakwestionował wysokość roszczenia negując zakres uszkodzeń, za które powód wypłacił odszkodowanie.
Stan faktyczny:
W dniu 22 lutego 2014 r. pozwany D. R. cofając samochodem marki S. o nr rej. (...) na ulicy (...) w S., otarł zaparkowany naprzeciwko wjazdu do parkingu podziemnego Centrum (...), na który zamierzał wjechać, samochód M. o numerach rej. (...). Pomimo doprowadzenia do kolizji pozwany odjechał miejsca, w którym do niej doszło i zaparkował na parkingu podziemnym. Pozwany parkował tyłem, pomiędzy dwoma samochodami, patrząc w lusterka boczne. Miejsce. na którym parkował pozwany było jedynym wolnym miejscem na całym parkingu.
/nagrania z monitoringu – k.13 akt II W 245/14, zeznania świadka M. M. –k. 107 - 108, zeznania pozwanego k. 108 v - 109/
W wyniku opisanej wyżej kolizji w samochodzie M. doszło do uszkodzenia lewego przedniego zderzaka i błotnika. Koszt naprawy powyższych uszkodzeń wynosi 8945, 45 zł. Samochód M. posiadał w dacie kolizji wcześniejsze, niezwiązane z nią uszkodzenia obejmujące przedni lewy reflektor, a także ślady masy szpachlowej na uszkodzonym błotniku oraz uszkodzoną felgę przedniego prawego koła. Uszkodzenia samochodu M. i odpowiadające im uszkodzenia samochodu S. miały charakter otarciowy, nastąpiły z niewielką siłą, jednak kolizja spowodowała nieznaczne przesunięcie M., a następnie jego powrót do pozycji wyjściowej.
/dokumentacja zdjęciowa w aktach szkody, protokół oględzin pojazdu - w aktach szkody, opinia biegłego M. T. (1) – k. 127 – 139, nagrania z monitoringu – k.13 akt II W 245/14)
W dacie kolizji pojazd S., którym poruszał się pozwany, był ubezpieczony w zakresie odpowiedzialności cywilnej w powodowym Towarzystwie (...).
/okoliczność bezsporna/
Następnego dnia po zdarzeniu pozwany telefonicznie zawiadomił komisariat Policji o tym, że poprzedniego dnia mógł uszkodzić inny pojazd, jednak nie jest tego pewien. Tego samego dnia pozwany udał się tez do obsługi parkingu podziemnego w Centrum (...) w S., gdzie zostawił swoje dane oraz oświadczył pracownikom ochrony, że mógł uszkodzić pojazd zaparkowany naprzeciwko wjazdu do parkingu podziemnego.
/zeznania pozwanego - k. 108 - 1009, nagrania na płycie CD – k. 65, zeznania świadka M. M. – k. 107, notatki k.180 - 181/
Pozwany wypłacił na rzecz poszkodowanego R. W. kwotę16544,39 z tytułu kosztów naprawy samochodu oraz kwotę 1750 zł z tytułu kosztów najmu pojazdu zastępczego. Wypłacone przez pozwanego odszkodowanie uwzględniało także naprawę uszkodzonej przedniej lewej lampy
/okoliczność bezsporna/
Pozwany został wezwany do spełnienia świadczenia dochodzonego pozwem wezwaniem z 5 czerwca 2014 r., doręczonym mu 12 czerwca 2014. Wezwanie określało 14 dniowy termin spełnienia świadczenia.
/wezwanie wraz z potwierdzeniem odbioru – k. 25 – 26/
Sąd zważył, co następuje:
Podstawę prawną powództwa stanowił przepis art. 43. ustawy o ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, który stanowi, że zakładowi ubezpieczeń oraz Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu, w przypadkach określonych w art. 98 ust. 2 pkt 1, przysługuje prawo dochodzenia od kierującego pojazdem mechanicznym zwrotu wypłaconego z tytułu ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych odszkodowania, jeżeli kierujący:
1)wyrządził szkodę umyślnie, w stanie po użyciu alkoholu lub w stanie nietrzeźwości albo po użyciu środków odurzających, substancji psychotropowych lub środków zastępczych w rozumieniu przepisów o przeciwdziałaniu narkomanii;
2)wszedł w posiadanie pojazdu wskutek popełnienia przestępstwa;
3)nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem mechanicznym, z wyjątkiem przypadków, gdy chodziło o ratowanie życia ludzkiego lub mienia albo o pościg za osobą podjęty bezpośrednio po popełnieniu przez nią przestępstwa;
4)zbiegł z miejsca zdarzenia.
Powód zarzucał pozwanemu, że ten zbiegł z miejsca wypadku, co w jego ocenie uzasadniało dochodzenie roszczenia regresowego określonego w cytowanym wyżej przepisie. Pozwany z kolei zaprzeczał twierdzeniom powoda, zarzucając, że w dniu kolizji nie miał świadomości jej spowodowania, natomiast w dnu następnym, kiedy zorientował się, że jego samochód posiada otarcia karoserii , podał swoje dane osobowe zarówno obsłudze parkingu, na którym dzień wcześniej parkował, jak i na komisariacie policji.
Rozstrzygnięcie sprawy zależało zatem przede wszystkim od oceny, czy zachowanie pozwanego w dniu kolizji, polegające na odjechaniu z miejsca jej spowodowania i zaparkowaniu auta na parkingu podziemnym Centrum (...), można potraktować jako zbiegnięcie z miejsca zdarzenia w rozumieniu cytowanego wyżej przepisu. W orzecznictwie wskazuje się, że momentem decydującym o przyjęciu, że sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia, jest ustalenie, że oddalając się z miejsca zdarzenia, czynił to z zamiarem uniknięcia odpowiedzialności, w szczególności w celu uniemożliwienia identyfikacji roli, jaką odegrał w zdarzeniu, oraz stanu, w jakim znajdował się w chwili wypadku. Takie zachowanie sprawcy powinno odznaczać się zawartością czasową” (Sąd Najwyższy, w wyroku z dnia 27 marca 2001 r., IV KKN 175/00,)) W postanowieniu z dnia 18 listopada 1998 r., sygn. akt II CKN 40/98, SN podkreślił, że: „o ucieczce kierowcy z miejsca wypadku można mówić wtedy, gdy kierowca «szybko», w celu jego niezauważenia, opuścił miejsce wypadku bez zamiaru powrotu” Analizując cytowane orzeczenia można stwierdzić, że „zbiegnięcie z miejsca zdarzenia” na gruncie ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych oznacza oddalenie się sprawcy zdarzenia z miejsca kolizji drogowej wbrew dyspozycji art. 16 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, nieudzielenia pozostałym uczestnikom zdarzenia danych niezbędnych do identyfikacji zakładu, łącznie z podaniem danych dotyczących zawartej umowy ubezpieczenia. Przy ustaleniu, że sprawca zdarzenia zaistniałego w ruchu drogowym faktycznie zbiegł z miejsca zdarzenia, odwołać można się również do przepisu art. 44 ust. 1 i 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym stanowiącego, iż kierujący pojazdem w razie uczestniczenia w wypadku drogowym jest obowiązany m.in. do zatrzymania pojazdu, przedsięwzięcia odpowiednich środków w celu zapewnienia bezpieczeństwa ruchu w miejscu wypadku, czy do podania swoich danych personalnych, danych personalnych właściciela lub posiadacza pojazdu oraz danych dotyczących zakładu ubezpieczeń, z którym zawarta jest umowa obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej.
W rozpoznawanej sprawie sekwencja zdarzeń była następująca: pozwany cofając swoim samochodem otarł samochód R. R., następnie zaparkował na parkingu podziemnym, udał się na spacer, a kolejnego dnia zgłosił się na policję i podał swoje dane osobowe obsłudze parkingu. Według pozwanego taka kolejność zdarzeń wynikała z faktu, iż dopiero w dniu następującym po kolizji zauważył otarcia na swoim samochodzie i dopiero wtedy zorientował się, że mógł zarysować inny samochód. Do tego pozwany wskazywał, że w dniu kolizji był chory na zapalenie oskrzeli, a wewnątrz jego samochodu było głośnio, grało radio, co wykluczało możliwość usłyszenia otarcia.
W ocenie Sądu zeznania pozwanego w tym zakresie są niewiarygodne. W pierwszej kolejności należy zauważyć, że zdarzenie zarejestrowano na nagraniach z monitoringu. Na jednym z nich widać,, jak samochód M. przesuwa się pod wpływem kontaktu z samochodem pozwanego. Świadczyć to o tym,, że w momencie kontaktu obu pojazdów pozwany, w ocenie sądu, musiał poczuć nienaturalny opór swojego samochodu, który kontaktował się z przeszkodą. Niewątpliwie też wzajemny otarciowy kontakt karoserii obu aut musiał wyzwolić charakterystyczny dźwięk tarcia o siebie elementów blaszanych. Zgodnie z opinią biegłego pozwany, przy zachowaniu należytej ostrożności i obserwacji, tego co, dziej się na drodze powinien był zauważyć zdarzenie. Wprawdzie na rozprawie w dniu19 czerwca 2018 r. biegły stwierdził, że przy braku zachowania należytej ostrożności pozwany mógł nie zauważyć otarcia, jednak była to wyłącznie ocena biegłego, niepoparta wiadomościami specjalnymi, a raczej odwołująca się do doświadczenia biegłego , jako uczestnika ruchu drogowego. Dlatego też musi być ona zweryfikowania w świetle pozostałego zgromadzonego materiału dowodowego. W ocenie sądu pozwala on przyjąć, iż pozwany o kolizji wiedział już w momencie, w którym ona nastąpiła. Należy bowiem zwrócić uwagę na notatki pracownika ochrony parkingu podziemnego i pozwanego złożone na ostatniej rozprawie. W notatkach tych pozwany wprost wskazał na konkretny samochód, konkretnie umiejscowiony (naprzeciw wjazdu do parkingu podziemnego), który mógł uszkodzić. W ocenie Sądu taka treść notatek w świetle doświadczenia życiowego świadczy o tym, że pozwany doskonale zdawał sobie sprawę, że cofając mógł uszkodzić samochód stojący przed wjazdem na parking podziemny. Gdyby wiarygodnymi były zeznania pozwanego i świadka M. M., że dopiero następnego dnia, w momencie zauważenia otarć na swoim samochodzie, pomyślał, że mógł uszkodzić jakiś samochód, pozwany nie byłby w stanie na podstawie istnienia samych otarć zorientować się, kiedy one powstały i w wyniku kontaktu z jakim samochodem. Tym bardziej, że pozwany parkował na parkingu podziemnym, na którym, zgodnie z jego zeznaniami, wszystkie miejsca były zajęte, a pozwany wjechał na jedyne miejsce, które się zwolniło. Pozwany zaparkował tyłem, pomiędzy innymi samochodami w miejscu, gdzie „było ciasno i było trudno wjechać”. Równie dobrze zatem otarcia mogły powstać podczas tego parkowania czy też na przykład mógł spowodować je inny kierowca, wyjeżdżając z parkingu. Niewykluczone też, że zauważone przez pozwanego uszkodzenia mogły powstać w zupełnie innych okolicznościach i innego dnia niż 22 lutego (...). Gdyby pozwany rzeczywiście nie wiedział, że otarł konkretny samochód i dopiero następnego dnia zauważył otarcia na swoim aucie, wówczas nie mógłby mieć świadomości, w jakich okolicznościach otarcia powstały. Pozwany tymczasem następnego dnia wskazał obsłudze parkingu konkretny samochód, który mógł, w jego mniemaniu, uszkodzić, wskazując, iż stał on naprzeciw wjazdu do parkingu. W ocenie sądu treść notatek złożonych przez pozwanego na ostatniej rozprawie przesądza o tym, iż wiedział on, jaki samochód i w jakich okolicznościach uszkodził. Również z nagrania rozmowy pozwanego z aspirantem S. z Komisariatu Policji w S. wynika, iż pozwany także wskazywał na to, że mógł uszkodzić samochód wjeżdżając na parking w Multikinie. Treść omawianych notatek oraz nagrania stoi w sprzeczności z zeznaniami świadka M. M., która zeznała, że „nie wiedzieliśmy, czy to ktoś nas uszkodził, czy my kogoś”. Zeznania te, we wskazanym fragmencie mogłyby być wiarygodne w świetle zasad doświadczenia życiowego, gdyby nie to, że sam pozwany wskazywał na konkretny samochód, który mógł uszkodzić. Dalej należy zauważyć, że jak wynika z rozmowy z funkcjonariuszem Komisariatu Policji w S., pozwany twierdził, że to narzeczona powiedziała mu, że mógł uszkodzić samochód, podczas gdy M. M. zeznała, że ani ona ani pozwany nie mieli świadomości, w jakich okolicznościach powstały zarysowania na ich samochodzie. Należy też zwrócić uwagę na fakt, iż M. M. jest partnerką pozwanego, prowadzi z nim wspólne gospodarstwo domowe, a zatem miała ewidentny interes w tym, aby zeznawać na korzyść pozwanego.
Argumentacja pozwanego, jakoby nie słyszał kolizji , bo przyjmował antybiotyk i był chory w żaden sposób nie zmienia przyjętej przez sąd oceny zachowania pozwanego, skoro ten, mimo deklarowanego złego stanu zdrowia zdecydował się prowadzić samochód i udać na dwugodzinny spacer w lutym. Również twierdzenia, że w samochodzie było głośno, bo płakało dziecko i grało radio, są w ocenie sądu niewystarczające do tego, aby uznać, że pozwany nie usłyszał kolizji i nie wyczuł oporu, jaki napotkał jego samochód podczas cofania. Jeżeli dziecko pozwanego ma chorobę lokomocyjną, z powodu której płakało w samochodzie, rodzi się pytanie, dlaczego narzeczona i dziecko pozwanego nie wysiedli z samochodu zanim pozwany wjechał do parkingu podziemnego? Wątpliwe jest również, aby radio w samochodzie grało szczególnie głośno, skoro podróżowało w nim płaczące dziecko. W takich sytuacjach kierowca raczej próbuje zminimalizować uciążliwy hałas. Jeżeli zaś radio nie grało głośno, w ocenie sądu nie jest możliwe, aby pozwany nie usłyszał dźwięku ocierania się blach jednego samochodu o drugi, nawet jeżeli siła uderzenia była niewielka, na co wskazał biegły.
Fakt, iż pozwany w dniu następnym zdecydował się przyznać do spowodowania kolizji, nie zmienia oceny sądu, iż jego zachowanie w dniu kolizji należy traktować jako zbiegnięcie z miejsca zdarzenia. Dla oceny przesłanek roszczenia z art. 43 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych istotne jest bowiem zachowanie prowadzącego pojazd bezpośrednio po zdarzeniu, a nie decyzja podjęta w dniu następnym, po przeanalizowaniu wszystkich możliwych negatywnych skutków ucieczki z miejsca wypadku.
Z tych wszystkich względów sąd uznał, iż pozwany co do zasady ponosi odpowiedzialność za skutki kolizji, jaka spowodował 22 lutego 2014 r.
Ponieważ pozwany zakwestionował zakres uszkodzeń samochodu marki M. , za które odszkodowanie wypłacił pozwany, a które jego zdaniem nie mogły powstać w okolicznościach wskazanych w pozwie, Sąd dopuścił dowód z opinii biegłego M. T. (1), w celu zweryfikowania tej kwestii. Ze sporządzonej w sprawie opinii wynika, że uszkodzenia lewego reflektora samochodu M. nie mogły zostać spowodowane przez pozwanego. Na rozprawie, powołując się na konkretne zdjęcia uszkodzeń znajdujące się w aktach szkody, biegły wyjaśnił, iż reflektor jest zaparowany, co świadczy o znacznie wcześniejszym postaniu uszkodzeń, nadto wskazał, że pęknięcie reflektora znajduje się od jego wewnętrznej strony, w miejscu, z którym samochód pozwanego nie kontaktował się. Dalej biegły wskazał, iż z akt szkody wynika jednoznacznie, że M. posiadał wcześniejsze, niezwiązane z przedmiotową kolizją uszkodzenia (błotnik), co uzasadnia odpowiednie zmniejszenie odszkodowania z tytułu jego wymiany. Opinia biegłego w omawianym zakresie jest w ocenie sądu wiarygodna i nie została skutecznie zakwestionowana. W przekonaniu sądu biegły w sposób logiczny i przekonujący wyjaśnił, dlaczego uszkodzenia lampy przedniej nie mogły powstać w wyniku kolizji spowodowanej przez pozwanego, podważając tym samym zeznania świadka R. R., jakoby samochód nie posiadał żadnych innych uszkodzeń. Zresztą uszkodzenia samochodu niezwiązane z przedmiotową kolizją zauważył już sam powód odnotowując ten fakt w aktach szkody. Dlatego też zeznania świadka R. R. odnośnie zakresu uszkodzeń spowodowanych przez pozwanego i stanu samochodu przed kolizją sąd uznał za niewiarygodne. Biegły ustosunkował się również do zarzutów pozwanego dotyczących uwzględnienia w kosztach naprawy czynności niezbędnych do sprawdzenia, czy nie doszło do uszkodzenia koła, wskazując, iż w opinii uwzględnił jedynie czas na sprawdzenie tej kwestii , a nie na naprawę czy wymianę koła. Biegły wskazał też, iż operacja sprawdzenia koła była niezbędna, z uwago na fakt, iż jak widać na nagraniach z monitoringu doszło do kontaktu S. z kołem M.. W związku z tym względy bezpieczeństwa wymagały, aby sprawdzić, czy koło nie zostało uszkodzone.
Sąd oddalił wniosek powoda o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego na okoliczność uzasadnionych kosztów najmu samochodu zastępczego z tego względu, że pozwany nie zakwestionował ich w żadnym zakresie. W sprzeciwie pozwany odniósł się wyłącznie do kwestii zakresu uszkodzeń i kosztów naprawy samochodu marki M.. Stąd tez sąd, na podstawie art. 230 k.p.c. uznał te okoliczności za bezsporne. Ponadto biegły M. T. (2) na rozprawie w dniu 26 czerwca 2018 r. wskazał, że wyeliminowanie z zakresu naprawy wymiany lewego prawego reflektora nie wpłynęłoby w żaden sposób na czas najmu samochodu zastępczego ponieważ operacja ta zajmuje 20 minut. Z decyzji pozwanego wynika, iż z tytułu kosztów najmu samochodu zastępczego wypłacił odszkodowanie w kwocie 1750 zł za 7 dni najmu samochodu zastępczego. Pozwany, reprezentowany przez zawodowego pełnomocnika nie zakwestionował zasadności tej wypłaty , stąd też nie było potrzeby weryfikowania kosztów najmu w drodze opinii biegłego.
Reasumując, sąd zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 8945, 45 zł z tytułu zwrotu odszkodowania obejmującego ekonomicznie uzasadnione koszty naprawy samochodu marki M. w zakresie, w jakim jego uszkodzenia zostały spowodowane przez pozwanego oraz kwotę 1750zł z tytułu zwrotu kosztów najmu samochodu zastępczego.
O odsetkach ustawowych za opóźnienie sąd orzekł na podstawie art. 481 kc, zasądzając je od daty wskazanej w pozwie (27 czerwca 2014 r.) ponieważ pozwany został wezwany do spełnienia świadczenia wezwaniem z 5 czerwca 2014 r., doręczonym mu 12 czerwca 2014 r. i zakreślającym 14 dniowy termin spełnienia świadczenia.
O kosztach postępowania Sąd orzekł na podstawie art. 100 k.p.c. rozdzielając je stosunkowo pomiędzy stronami. Zasądzona na rzecz powoda kwota stanowi 58 % kwoty dochodzonej pozwem. Powód poniósł następujące koszty procesu: opłata od pozwu w kwocie 915 zł, koszty zastępstwa procesowego w kwocie 3617 zł oraz wynagrodzenie biegłego 984 zł. 58 % sumy tych kwot daje 3199, 28 zł (w zaokrągleniu 4000 zł). Pozwany z kolei poniósł koszty zastępstwa procesowego w kwocie 3617 zł, z czego należy mu się zwrot 42 %,
Podmiot udostępniający informację: Sąd Rejonowy w Gdyni
Osoba, która wytworzyła informację: Joanna Jank
Data wytworzenia informacji: