I C 441/23 - wyrok Sąd Rejonowy w Gdyni z 2025-09-26
Sygn. akt I C 441/23
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
G., dnia 2 lipca 2025r
Sąd Rejonowy w Gdyni, I Wydział Cywilny
Przewodniczący: SSR Małgorzata Nowicka – Midziak
Protokolant: st. sekr. sąd. Iwona Górska
po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 9 czerwca 2025r
sprawy z powództwa J. P. (1) i T. K.
przeciwko M. B.
o zapłatę
1. zasądza od pozwanego na rzecz J. P. (1) kwotę 30 000 zł. (trzydzieści tysięcy złotych);
2. oddala powództwo J. P. (1) w pozostałym zakresie;
3. rozkłada należność opisaną w punkcie 1 (pierwszym) wyroku na 100 (sto) równych rat: w kwocie po 300 zł. (trzysta złotych) każda; raty płatne będą miesięcznie do dnia 15-go każdego miesiąca, poczynając od miesiąca następującego po uprawomocnieniu wyroku w sprawie, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie w razie uchybienia terminowi płatności którejkolwiek z rat;
4. zasądza od pozwanego na rzecz T. K. kwotę 30 000 zł. (trzydzieści tysięcy złotych);
5. oddala powództwo T. K. w pozostałym zakresie;
6. rozkłada należność opisaną w punkcie 4 (czwartym) wyroku na 100 (sto) równych rat: w kwocie po 300 zł. (trzysta złotych) każda; raty płatne będą miesięcznie do dnia 15-go każdego miesiąca, poczynając od miesiąca następującego po uprawomocnieniu wyroku w sprawie, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie w razie uchybienia terminowi płatności którejkolwiek z rat;
7. kosztami postępowania w sprawie obciąża strony w równych częściach to jest po 1/3 (jednej trzeciej) części każdą ze stron, pozostawiając szczegółowe wyliczenie referendarzowi sądowemu.
Sygnatura akt I C 441/23
Uzasadnienie wyroku z dnia 2 lipca 2025 roku
Powódka J. P. (1) wniosła pozew przeciwko M. B. domagając się zasądzenia od pozwanego kwoty 79.515 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia wytoczenia powództwa do dnia zapłaty tytułem sumy pieniężnej potrzebnej do pokrycia zachowku po D. B..
W uzasadnieniu pozwu powódka podniosła, że D. B. (matka stron) zmarła w dniu 9 marca 2020 roku nie dokonawszy żadnego rozrządzenia swoim majątkiem na wypadek śmierci. Do kręgu spadkobierców ustawowych należą jej dzieci tj. powódka, pozwany i T. K.. W skład majątku spadkodawcy nie wchodziły żadne prawa majątkowe, stąd powódka nie uzyskała należnego jej zachowku w drodze dziedziczenia. Jak wskazano, w dniu 25 maja 2005 roku D. B. darowała pozwanemu nieruchomość lokalową w G. przy ul. (...). Jako podstawę swojego roszczenia powódka wskazała przepisy art. 991 § 1 k.c., art. 993 k.c., art. 994 § 1-4 k.c. i art. 1000 § 1 k.c. Wysokość roszczenia powódka określiła na kwotę 79.515 zł stanowiącą 1/6 szacowanej wartości nieruchomości, będącej przedmiotem darowizny. Pismem z dnia 29 maja 2023 roku (doręczonym w dniu 1 czerwca 2023 roku) powódka bezskutecznie wezwała pozwanego do dobrowolnego zaspokojenia służącego jej roszczenia.
(pozew, k. 3-9)
Analogiczny pozew przeciwko M. B. złożył także T. K., który również domagał się zasądzenia od pozwanego kwoty 79.515 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia wytoczenia powództwa do dnia zapłaty tytułem sumy pieniężnej potrzebnej do pokrycia zachowku po D. B.. Przedmiotowa sprawa została zarejestrowana pod sygnaturą I C 443/23.
(pozew, k. 33-38)
Postanowieniem z dnia 8 sierpnia 2023 roku Sąd połączył do wspólnego rozpoznania i rozstrzygnięcia sprawę z powództwa T. K. (I C 443/23) ze sprawą z powództwa J. P. (1) i dalej prowadził je pod sygnaturą I C 441/23.
(postanowienie, k. 60)
Pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości, ewentualnie o obniżenie wysokości zachowku do 3.000 zł na rzecz każdego z powodów i rozłożenie świadczenia na 60 miesięcznych rat płatnych z góry do 10. dnia każdego miesiąca. W pierwszej kolejności pozwany podniósł, że w zamian za darowanie nieruchomości pozwany był zobowiązany zapewnić swojej matce dożywotnie utrzymanie, tj. zagwarantować wspólne zamieszkiwanie w darowanym lokalu, całkowitą opiekę osobistą oraz ekonomiczną w razie pogorszenia stanu zdrowia. Zawarta przez strony umowa zawierała cechy dożywocia, jednak z uwagi na niską świadomość prawną pozwany i jego matka nie zachowali formy aktu notarialnego. Od dnia darowizny do śmierci matki pozwany wypełniał ciążące na nim obowiązki w ustalony sposób. Spadkodawczyni darzyła pozwanego ogromnym zaufaniem i nie czuła potrzeby zobowiązywania najmłodszego syna do opieki w formie pisemnej. Decyzja o darowaniu lokalu wyłącznie pozwanemu była świadoma i przemyślana, gdyż pozwany miał z matką najsilniejszą więź, przez całe życie z nią mieszkał i pomagał we wszystkich sprawach życia codziennego, natomiast powodowie mieli z matką kontakt sporadyczny. Pozwany nie założył rodziny, nie ma innego majątku. Natomiast, powodowie mają własne rodziny i są osobami dobrze sytuowanymi. Jak zwrócił uwagę, przez 15 lat aż do czasu powzięcia wiedzy o możliwości dochodzenia roszczenia, powodowie nie wyrażali niezadowolenia czy dezaprobaty z obdarowania pozwanego. Zdaniem pozwanego umowa z dnia 25 maja 2005 roku powinna zostać zakwalifikowana jako umowa dożywocia, a do takiej umowy nie znajduje zastosowania art. 993 k.c. Dalej, pozwany zarzucił powodom niewykazanie wysokości roszczenia, wskazując, że nie wyjaśnili dlaczego wartość nieruchomości od momentu nabycia wzrosła czterokrotnie. Pozwany podniósł także, że odsetki – w razie uwzględnienia powództwa – powinny zostać zasądzone od dnia wyrokowania. Uzasadniając żądanie rozłożenia świadczenia na raty, pozwany wskazał, że jest osobą samotną, nie ma partnerki ani dzieci, posiada wykształcenie zawodowe, świadczy usługi na podstawie umowy zlecenia za miesięcznym wynagrodzeniem w kwocie 2.809,72 zł netto, z czego kwotę 2.540 zł przeznacza na utrzymanie. Do swobodnej dyspozycji pozostaje mu tylko kwota około 280 zł. Pozwany nie ma realnej możliwości, aby zapłacić powodom żądane przez nich kwoty, zaś sprzedaż mieszkania groziłaby mu utratą dachu nad głową i bezdomnością.
(odpowiedź na pozew, k. 70-76)
Sąd ustalił następujący stan faktyczny:
Spadkodawczyni D. B. zmarła w dniu 9 marca 2020 roku. W chwili otwarcia spadku zmarła była wdową, a przy życiu pozostawało troje jej dzieci: powódka J. P. (1), powód T. K. i pozwany M. B..
(dowód: odpis skrócony aktu zgonu D. B., k. 42, odpis skróconego aktu małżeństwa powódki, k. 14, odpis zupełny aktu urodzenia powoda, k. 43, przesłuchanie powódki J. P. (1), płyta CD k. 157, przesłuchanie powoda T. K., płyta CD k. 157)
Początkowo, spadkodawczyni była właścicielką – stanowiącego odrębną nieruchomość – lokalu mieszkalnego o powierzchni 56,70 m 2 położonego na parterze budynku przy ul. (...) w G., dla którego Sąd Rejonowy w Gdyni prowadzi księgę wieczystą nr (...). Na mocy umowy z dnia 4 maja 2005 roku sprzedała jednak tenże lokal za cenę 173.000 zł.
(dowód: umowa sprzedaży z dnia 4 maja 2005r., k. 39-40 akt księgi wieczystej GD1Y/00069810/0)
W dniu 25 maja 2005 roku przed notariuszem J. W. prowadzącym kancelarię notarialną w G. (rep. A 4152/2005) D. B. najpierw zawarła umowę sprzedaży, nabywając za cenę 129.000 zł prawo własności stanowiącego odrębną nieruchomość lokalu mieszkalnego nr (...) przy ul. (...) o powierzchni użytkowej 43,33 m 2 wraz z przynależnym udziałem we współwłasności części wspólnych budynku oraz w prawie własności gruntu wynoszącym 245/10.000 części, a następnie prawo to darowała swojemu synowi M. B..
Na polecenie darczyńcy pozwany ustanowił na wyżej wskazanej nieruchomości na rzecz matki nieodpłatną, dożywotnią służebność mieszkania.
(dowód: umowa sprzedaży i umowa darowizny z dnia 25 maja 2005r., k. 15-18)
Wartość przedmiotu darowizny według stanu z daty jej dokonania i cen aktualnych – z uwzględnieniem ustanowionej na niej służebności osobistej mieszkania oraz współkorzystania z lokalu przez pozwanego – wynosi 327.400 zł.
(dowód: pisemna opinia biegłej sądowej z zakresu szacowania nieruchomości A. B., k. 194-224 wraz z pisemną opinią uzupełniającą, k. 290-292 oraz ustną opinią uzupełniającą, płyta CD k. 343)
W przedmiotowym lokalu przy ul. (...) spadkodawczyni mieszkała wraz z pozwanym do swojej śmierci. D. B. sfinansowała też remont mieszkania oraz zakupiła meble. Spadkodawczyni utrzymywała się z emerytury po mężu w kwocie około 2.200 zł.
(dowód: przesłuchanie powódki J. P. (1), płyta CD k. 157 i 396, przesłuchanie powoda T. K., płyta CD k. 157)
Spadkodawczyni nie pozostawiła żadnego majątku spadkowego.
(dowód: przesłuchanie powódki J. P. (1), płyta CD k. 396)
Koszt pogrzebu spadkodawczyni wyniósł 6.000 zł i do kwoty 4.000 zł został sfinansowany z zasiłku pogrzebowego, a w pozostałym zakresie przez pozwanego.
(dowód: przesłuchanie pozwanego M. B., płyta CD k. 396)
Po śmierci D. B. nie zostało przeprowadzone postępowanie spadkowe.
(dowód: przesłuchanie powódki J. P. (1), płyta CD k. 157, przesłuchanie powoda T. K., płyta CD k. 157)
J. P. (1) i T. K. nie otrzymali żadnych przysporzeń majątkowych od matki w postaci darowizn lub zapisów windykacyjnych.
(dowód: przesłuchanie powódki J. P. (1), płyta CD k. 157, przesłuchanie powoda T. K., płyta CD k. 157)
Powódka J. P. (1) spotykała się z matką sporadycznie, raz w miesiącu zwykle w kawiarni lub centrum handlowym na około godzinę. W okresie ostatnich 15 lat poprzedzających śmierć spadkodawczyni powódka tylko 10 razy zaprosiła matkę do siebie. D. B. nie uczestniczyła w uroczystościach rodzinnych organizowanych przez powódkę ani też nie utrzymywała kontaktów z jej dziećmi. Powódka nie udzielała matce żadnej pomocy finansowej. W czasie ostatniej choroby powódka kilkukrotnie odwiedziła matkę w szpitalu.
(dowód: przesłuchanie powódki J. P. (1), płyta CD k. 396)
Z kolei, powód T. K. początkowo odwiedzał matkę w jej mieszkaniu, natomiast później spotykał się z nią jedynie w kawiarni albo u siebie w mieszkaniu z częstotliwością raz na miesiąc. Od marca 2013 roku do maja 2016 roku powód pracował za granicą i wówczas spotkania z matką były rzadsze. Powód nie udzielał matce żadnego wsparcia finansowego.
(dowód: przesłuchanie powoda T. K., płyta CD k. 396)
Przed śmiercią spadkodawczyni była samodzielna. Gdy doznała udaru pozwany położył ją na łóżku, myśląc, że matka jedynie straciła przytomność, co zdarzało się już wcześniej. Dopiero następnego dnia zorientował się, że stan matki jest poważny i wezwał pogotowie ratunkowe. Spadkodawczyni przebywała w szpitalu przez okres około trzech miesięcy, a następnie przez tydzień przebywała w domu pomocy społecznej.
(dowód: przesłuchanie pozwanego M. B., płyta CD k. 396)
Pismem z dnia 29 maja 2023 roku powodowie – reprezentowani przez zawodowego pełnomocnika – wezwali pozwanego do zapłaty na rzecz każdego z nich kwoty po 79.515 zł tytułem zachowku po D. B. w terminie 10 dni od daty doręczenia wezwania. Przedmiotowe pismo zostało pozwanemu doręczone w dniu 1 czerwca 2023 roku.
(dowód: wezwanie do zapłaty z dnia 29 maja 2023r., k. 23-24 wraz z dowodem doręczenia, k. 25-26)
Pozwany M. B. jest kawalerem, nie ma dzieci, ma wykształcenie zawodowe, z zawodu jest mechanikiem samochodowym. Jego jedynym dochodem jest wynagrodzenie z tytułu umowy zlecenia zawartej w P.U. (...) spółką jawną z siedzibą w G. w kwocie 2.809,72 zł netto miesięcznie. W latach 2005-2020 pozwany mieszkał z matką, opiekował się nią, prowadził z nią wspólne gospodarstwo domowe. W tym czasie pozwany pracował sporadycznie i dorywczo po kilka miesięcy m.in. w ochronie. Gdy nie miał zatrudnienia utrzymywała go matka, natomiast gdy pracował dokładał się do opłat. Aktualnie, pozwany posiada oszczędności w kwocie ponad 6.000 zł. Na utrzymanie wydaje miesięcznie około 2.500 zł. Jest osobą zdrową.
(dowód: zaświadczenie z dnia 4 września 2023r., k. 77, przesłuchanie pozwanego M. B., płyta CD k. 396)
J. P. (1) jest emerytką, otrzymuje świadczenie w kwocie 1.470 zł netto miesięcznie. Gospodarstwo domowe prowadzi wspólnie z mężem, który ma emeryturę w kwocie 2.000 zł netto. Powódka ponosi wydatki związane z utrzymaniem (opłaty, żywność, leki, ubrania) w kwocie około 2.400 zł miesięcznie. Ma dwoje dorosłych dzieci. Powódka jest współwłaścicielką na prawach wspólności ustawowej majątkowej małżeńskiej mieszkania o powierzchni 77 m 2 oraz samochodu marki V. z 2010 roku, nie posiada oszczędności. Powódka jest osobą zdrową, nie ma ustalonego stopnia niepełnosprawności.
(dowód: przesłuchanie powódki J. P. (1), płyta CD k. 396)
T. K. również jest emerytem, uzyskuje świadczenie w kwocie 3.702 zł netto miesięcznie. Gospodarstwo domowe prowadzi wspólnie z żoną, która ma emeryturę w kwocie 4.200 zł netto. Ma dorosłą córkę. Powód jest współwłaścicielem na prawach wspólności ustawowej majątkowej małżeńskiej mieszkania o powierzchni 44,4 m 2, ma oszczędności w kwocie około 40.000 zł, a także 85 akcji o wartości około 1.100 zł.
(dowód: przesłuchanie powoda T. K., płyta CD k. 396)
Sąd zważył, co następuje:
Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie dowodów z dokumentów, dowodu z przesłuchania stron oraz dowodu z opinii biegłej sądowej z zakresu szacowania nieruchomości.
Przechodząc do oceny zebranego w niniejszej sprawie materiału dowodowego należy wskazać, że Sąd nie znalazł podstaw do kwestionowania wiarygodności i mocy dowodowej dokumentów powołanych w ustaleniach stanu faktycznego. Podkreślić bowiem należy, iż część z wymienionych powyżej dokumentów, tj. odpisy aktów stanu cywilnego czy akty notarialne mają charakter dokumentów urzędowych, a w toku niniejszego postępowania nie wzruszono w trybie art. 252 k.p.c. przysługujących im domniemań autentyczności oraz zgodności treści wyżej wskazanych dokumentów z prawdą. Ponadto, Sąd nie doszukał się żadnych okoliczności mogących wzbudzać wątpliwości co do wiarygodności dokumentów prywatnych w postaci korespondencji stron, w szczególności nie dostrzegł żadnych śladów podrobienia, przerobienia czy innej ingerencji.
Nadto, ustalenia faktyczne w niniejszej sprawie Sąd oparł na dowodzie z przesłuchania stron. Zważyć należy, iż nie było sprzeczności pomiędzy zeznaniami powodów i pozwanego odnośnie określenia kręgu spadkobierców ustawowych po D. B., składu majątku spadkowego, długów spadkowych, czy też darowizn podlegających doliczeniu do substratu spadku. Sąd również nie znalazł podstaw do kwestionowania zeznań stron odnośnie ich aktualnej sytuacji majątkowej, osobistej oraz zdrowotnej. W tym zakresie zeznania stron nie były sprzeczne z żadnymi innymi dowodami zebranymi w sprawie, ani też nie budziły wątpliwości w świetle zasad doświadczenia życiowego i logicznego rozumowania. Nadto, z tychże zeznań jednoznacznie wynikało, że opiekę nad spadkodawczynią sprawował pozwany, który z nią wspólnie zamieszkiwał. Oboje powodowie przyznali też, że z matką spotykali się niezbyt często, gównie w kawiarni czy centrum handlowym, nie obchodzili wspólnie świąt czy uroczystości rodzinnych. Natomiast za całkowicie gołosłowne należało uznać zeznania powodów odnośnie rzekomego niewłaściwego traktowania spadkodawczyni przez pozwanego. Bez wątpienia powodowie mieli interes, aby przedstawić brata w jak najgorszym świetle, gdyż taka okoliczność miała znaczenie w kontekście oceny zarzutów podniesionych przez pozwanego i oceny roszczenia w świetle zasad współżycia społecznego. Nadto, zastanawiające pozostaje, dlaczego powodowie nie reagowali na rzekomo niewłaściwe postępowanie pozwanego względem matki, nie powiadomili odpowiednich organów czy instytucji bądź nie zabrali matki do siebie. Brak jakiegokolwiek działania ze strony powodów świadczy raczej o poprawnych stosunkach matki i pozwanego. Jeśli natomiast chodzi o ostatnią chorobę spadkodawczyni, to M. B. przyznał, że pogotowie wezwał dopiero następnego dnia po tym, jak D. B. doznała udaru, gdyż zbagatelizował jej stan, myśląc, że doznała chwilowej utraty przytomności, co zdarzało się wcześniej. W świetle zebranego materiału dowodowego nie sposób uznać, że zaniechanie pozwanego było zamierzone i celowe.
Ostatecznie, po złożeniu ustnych i pisemnych wyjaśnień, za wiarygodny dowód w sprawie Sąd uznał opinię biegłej sądowej do spraw szacowania nieruchomości A. B.. W ocenie Sądu opinia złożona przez biegłą mająca formę operatu szacunkowego została sporządzona w sposób rzetelny, profesjonalny i z zachowaniem należytych standardów. Zarówno w opiniach pisemnych, jak również na rozprawie biegła w sposób logiczny uzasadniła wnioski do jakich doszła odnośnie wartości przedmiotu darowizny, a także rzeczowo oraz przekonująco odniosła się do wszystkich zarzutów podniesionych przez strony. Przechodząc do omówienia zastrzeżeń stron, wskazać należy, iż powodowie zarzucili biegłej przede wszystkim, że nie wskazała źródeł przyjętych transakcji porównawczych (tj. nie wskazano serwisów internetowych, które miały być źródłem informacji o transakcjach), nie wskazała, jakie cechy uwzględnionych nieruchomości czynią je nieruchomościami podobnymi do wycenianej, nie wskazała, czy w opinii uwzględniono powierzchnię całkowitą czy użytkową. Nadto, strona powodowa podniosła, że biegła błędnie operuje wyrażeniem „transakcje podobne”, a także nieprawidłowo zastosowała § 34 rozporządzenia Ministra (...) i (...) z dnia 5 września 2023 roku w sprawie wyceny nieruchomości do ustalenia wartości służebności (zamiast § 31), błędnie zastosowała wzór analogiczny do wzoru § 31 ust. 4 pkt 1 (zamiast wzoru zawartego w § 31 ust. 4 pkt 2). Nadto, powodowie zażądali wyjaśnienia w jaki sposób na cenę wpływa bliskość drogi ekspresowej, a na czynsz najmu fakt, że najemca korzysta tylko z jednego pomieszczenia mieszkalnego z używalnością kuchni, toalety czy łazienki. Z kolei, M. B. zarzucił biegłej, że nieprawidłowo określiła stan nieruchomości z daty darowizny, przyjmując stan jako przeciętny zamiast „poniżej przeciętnego” (pozwany wskazywał na złej jakości drzwi wejściowe, wykładzinę na podłodze w kuchni i łazience, brak kafli na balkonie), w następstwie czego wartość lokalu została zawyżona. Wątpliwości pozwanego wzbudziła również kwestia oszacowania służebności mieszkania, w tym przyjęta przez biegłą stawka najmu, która jego zdaniem, została zaniżona. Odnosząc się do zarzutów strony powodowej biegła A. B. wyjaśniła, iż dane transakcyjne pochodzą z aktów notarialnych udostępnianych przez Urząd Miasta G., a wzmianka o serwisach internetowych stanowi wyłącznie omyłkę. Biegła zaprzeczyła, by w opinii posługiwała się nieznanym ustawodawcy pojęciem „transakcji podobnych”. W treści opinii Sąd również nie dostrzegł tego typu wyrażeń. Biegła posługuje się pojęciem ustawowym „nieruchomości podobnych” bądź „transakcje nieruchomościami podobnymi” (s. 17 opinii). W opinii uzupełniającej biegła również wyjaśniła, jakie cechy uwzględniła przy budowaniu zbioru nieruchomości podobnych, tj. wskazując na: położenie (dzielnica D.), stan prawy (prawo własności), przeznaczenie i sposób korzystania (lokal mieszkalny, użytkowany jako mieszkalny), inne cechy – powierzchnia, stan techniczno – użytkowy lokalu i budynku, położenie na kondygnacji. Jednocześnie, wskazała, że przyjęła powierzchnię użytkową lokali, bez doliczania do niej powierzchni pomieszczeń przynależnych. Biegła podała też, że zastosowała § 31 pkt 4 ppkt 1 rozporządzenia Ministra (...) i (...) z dnia 5 września 2023 roku w sprawie wyceny nieruchomości i zgodnie z tym przepisem uwzględniła rodzaj obciążenia, cel wyceny, czas, na który prawo zostało ustanowione, rodzaj utraconych korzyści. Jak wskazała przyjęła faktyczny czas korzystania ze służebności przez spadkodawczynię (15 lat), a także aktualną wartość służebności. W świetle ustnych wyjaśnień złożonych przez biegłą na rozprawie należało uznać, że przyjęty przez biegłą sposób wyceny był prawidłowy. W doktrynie – jeszcze na kanwie poprzednio obowiązującego stanu prawnego – wskazywano, że wartość służebności powinna być określona na podstawie § 38 rozporządzenia Rady Ministrów z 21 września 2004 r. w sprawie wyceny nieruchomości i sporządzania operatu szacunkowego (Dz.U. Nr 207, poz. 2109 ze zm.), który stanowił, że przy określaniu wartości nieruchomości uwzględnia się obciążenia nieruchomości ograniczonymi prawami rzeczowymi, jeżeli wpływają one na zmianę tej wartości (ust. 1). Przy określaniu wartości nieruchomości obciążonej ograniczonym prawem rzeczowym jej wartość pomniejsza się o kwotę odpowiadającą wartości tego prawa, równej zmianie wartości nieruchomości, spowodowanej następstwami ustanowienia ograniczonego prawa rzeczowego (ust. 2). W przypadku braku możliwości określenia wartości w sposób, o którym mowa w ust. 2, wartość ograniczonego prawa rzeczowego określa się przez obliczenie kosztów uzyskania tego prawa (ust. 3) (zob. W. Borysiak (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, wyd. 33, 2024). Zastosowany przez biegłą § 34 aktualnie obowiązującego rozporządzenia Ministra (...) i (...) z dnia 5 września 2023 roku w sprawie wyceny nieruchomości stanowi wierne powtórzenie poprzednio obowiązującego § 38. Tym samym nie może być mowy o popełnionym przez biegłą błędzie odnośnie szacowania wartości służebności. Odnosząc się natomiast do zarzutu dotyczącego nieuwzględnienia współkorzystania przez pozwanego z przedmiotu darowizny, to w opinii uzupełniającej biegła dodatkowo obliczyła wartość służebności, z uwzględnieniem tego, że z lokalu korzystał również obdarowany. W oparciu o przedstawione przez biegłą wyliczenia Sąd był w stanie przyjąć wariant najbardziej odpowiedni. Ostatecznie biegła odparła także zarzuty podniesione przez pozwanego. Przede wszystkim A. B. wyjaśniła, że złej jakości drzwi wejściowe, wykładzina na podłodze w kuchni i łazience, czy brak kafli na balkonie nie są istotnymi czynnikami wpływającymi na wysokość ceny. Nadto, zauważyła, że w dacie darowizny lokal był nowszy, świeższy, a jego wyposażenie nie było zużyte w takim stopniu jak obecnie. Podkreślić również należy, iż lokal będący przedmiotem darowizny znajduje się w budynku powstałym w latach 90-tych ub., ma stosunkowo nowe instalacje, jest w pełni uzbrojony. Jak wynika z dołączonej do opinii dokumentacji zdjęciowej trudno porównywać tenże budynek do budynków powstałych w latach 60-tych czy 70 – tych. Nie było więc podstaw, aby uwzględnić stan techniczno – użytkowy na niższym poziomie niźli przyjęła biegła. Dalej, A. B. skutecznie odparła zarzut dotyczący zaniżenia stawki czynszu najmu. Jak wskazała, w dzielnicy D. stawki czynszu kształtowały się w przedziale 34,13-50,07 zł, a stawka przyjęta przez nią (41,55 zł) mieściła się na średnim poziomie, adekwatnym do przeciętnego stanu lokalu. W ocenie Sądu wyjaśnienia biegłej są logiczne, a także nie budzą wątpliwości w świetle przepisów o gospodarce nieruchomościami dotyczących wyceny nieruchomości, a także w świetle zasad doświadczenia życiowego. Tym samym Sąd uznał, że złożona przez biegłą opinia jest jak najbardziej przydatna do wyrokowania i oparł na niej ustalenia faktyczne dotyczące wartości przedmiotu darowizny.
Podstawę prawną powództwa stanowiły przepisy art. 991 §1 k.c. i art. 1000 § 1 k.c. Zgodnie z art. 991 § 1 k.c. zstępnym, małżonkowi oraz rodzicom spadkodawcy, którzy byliby powołani do spadku z ustawy, należą się, jeżeli uprawniony jest trwale niezdolny do pracy albo jeżeli zstępny uprawniony jest małoletni – dwie trzecie wartości udziału spadkowego, który by mu przypadał przy dziedziczeniu ustawowym, w innych zaś wypadkach – połowa wartości tego udziału (zachowek). Wedle natomiast art. 1000 § 1 k.c. jeżeli uprawniony nie może otrzymać należnego mu zachowku od spadkobiercy lub osoby, na której rzecz został uczyniony zapis windykacyjny, może on żądać od osoby, która otrzymała od spadkodawcy darowiznę doliczoną do spadku, sumy pieniężnej potrzebnej do uzupełnienia zachowku. Jednakże obdarowany jest obowiązany do zapłaty powyższej sumy tylko w granicach wzbogacenia będącego skutkiem darowizny.
Przechodząc do szczegółowych rozważań wskazać należy, iż zasadniczą kwestią sporną w niniejszej sprawie pozostawało określenie charakteru prawnego umowy zawartej przez spadkodawczynię oraz pozwanego w dniu 25 maja 2005 roku. Pozwany bowiem wywodził, że wyżej wskazana czynność prawna miała faktycznie charakter umowy dożywocia, albowiem strony tej umowy ustnie ustaliły, że D. B. przeniesie na pozwanego własność nieruchomości lokalowej w zamian za dożywotnie utrzymanie i opiekę. Jak tłumaczył pozwany ani on ani też spadkodawczyni nie mieli świadomości skutków niedochowania właściwej formy dla umowy dożywocia, stąd w treści aktu notarialnego nie znalazły się stosowne oświadczenia woli. Powodowie kwestionowali taką kwalifikację prawną umowy, podnosząc, że nawet gdyby strony umowy ukształtowały obowiązki pozwanego poza treścią aktu notarialnego, to i tak nie ma mowy o zawarciu ważnej umowy dożywocia, gdyż nie zawiera ona istotnych przedmiotowo postanowień takiej umowy. W ocenie Sądu umowa z dnia 25 maja 2005 roku nie może być kwalifikowana odmiennie niż wynika to z jej literalnego brzmienia. Zważyć należy, iż w myśl przepisu art. 888 k.c. darowizna jest umową, w której darczyńca zobowiązuje się do bezpłatnego świadczenia na rzecz obdarowanego kosztem swego majątku. Elementem przedmiotowo istotnym umowy darowizny jest bezpłatność, polegająca na tym, że świadczenie darczyńcy musi być subiektywnie i obiektywnie bezpłatne, tj. niezależne od uzyskania korzyści lub ekwiwalentu od obdarowanego. Świadczenie darczyńcy traci charakter nieodpłatny, jeżeli zostało spełnione w celu uzyskania świadczenia ekwiwalentnego, a więc równoważnego wartościowo z przedmiotem darowizny. Umowa dożywocia wymaga zobowiązania się właściciela nieruchomości do przeniesienia jej własności na nabywcę, który w zamian za to zobowiązuje się zapewnić zbywcy lub osobie mu bliskiej dożywotnie utrzymanie (art. 908 § 1 i 3 k.c.). Jest to zatem umowa wzajemna, dwustronnie zobowiązująca, a przy tym odpłatna, co oznacza, że świadczenie jednej strony umowy znajduje swój odpowiednik w świadczeniu drugiej strony. W przypadku umowy o dożywocie zbywca nieruchomości (dożywotnik) uzyskuje określone świadczenie służące w zasadzie zaspokojeniu jego potrzeb w taki sposób, aby nie musiał on przyczyniać się do zdobywania środków na zaspokojenie niezbędnych wymagań życiowych. Do elementów przedmiotowo istotnych umowy dożywocia należy zobowiązanie się jednego podmiotu (dożywotnika) do przeniesienia własności nieruchomości na rzecz jakiegoś innego podmiotu (nabywcy nieruchomości), który zobowiązuje się do dożywotniego utrzymania zbywcy nieruchomości (zob. M. Gutowski (red.), Kodeks cywilny. Tom III. Komentarz. Art. 627–1088, wyd. 3, 2022). Zgodnie z art. 65 § 1 k.c., oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których zostało złożone, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje. Natomiast § 2 tego przepisu stanowi, że w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. Tym samym wykładnia oświadczeń woli złożonych przy zawarciu umowy nie może opierać się tylko i wyłącznie na samym tekście, nawet w sytuacji gdy tekst ten zostanie utrwalony w formie aktu notarialnego, ale musi uwzględniać szerszy kontekst. W niniejszym przypadku pozwany nie zaoferował żadnych dowodów, które świadczyłyby o tym, że zamiarem jego i spadkodawczyni było zawarcie umowy dożywocia a nie umowy darowizny. Sama umowa nie zawiera elementów przedmiotowo istotnych dla umowy dożywocia, w szczególności nie ma w niej zobowiązania nabywcy do dożywotniego utrzymania zbywcy w zamian za przeniesienie własności. Przepis ustawy definiuje dożywotnie utrzymanie jako przyjęcie zbywcy jako domownika, dostarczenie mu wyżywienia, ubrania, mieszkania, światła, opału i zapewnienie odpowiedniej pomocy i pielęgnowania w czasie choroby oraz sprawienie własnym kosztem zwyczajowego pogrzebu. Zatem, aby można było mówić o umowie dożywocia musi w niej być zawarte postanowienie z którego jednoznacznie wynika zobowiązanie nabywcy do zapewnienia zbywcy dożywotniego utrzymania, w zamian za przeniesienie własności nieruchomości, zatem przeniesienie własności nieruchomości musi być powiązanie z obowiązkiem nabywcy do dożywotniego utrzymania zbywcy. Tymczasem, w umowie zawartej przez spadkodawczynię z pozwanym próżno szukać takich zapisów umownych. Zdaniem Sądu także zachowanie stron umowy po jej zawarciu nie wskazuje, by ich wolą było zawarcie umowy dożywocia. Co prawda spadkodawczyni i pozwany wspólnie zamieszkiwali w lokalu będącym przedmiotem darowizny i prowadzili wspólne gospodarstwo domowe, lecz taki sam stan rzeczy istniał również wcześniej. Nadto, jak wynika z zeznań stron, pozwany pracował dorywczo i przez długie okresy ciężar utrzymania wspólnego gospodarstwa domowego spoczywał na spadkodawczyni. Pozwany dokładał się do opłat, gdy posiadał zatrudnienie. Nadto, należy zwrócić uwagę, że przedmiotowa umowa została zawarta w formie aktu notarialnego. Zgodnie zaś z treścią art. 80 § 2 ustawy z dnia 14 lutego 1991r. Prawo o notariacie (Dz.U. z 2024 r. poz. 1001 ze zm.) przy dokonywaniu czynności notarialnych notariusz jest obowiązany czuwać nad należytym zabezpieczeniem praw i słusznych interesów stron oraz innych osób, dla których czynność ta może powodować skutki prawne, natomiast w myśl ust. 3 notariusz jest obowiązany udzielać stronom niezbędnych wyjaśnień dotyczących dokonywanej czynności notarialnej. Jak wskazuje się w judykaturze notariusz po ustaleniu motywów (nie tylko prawnych ale też np. ekonomicznych), które powodują, że strony decydują się na nadanie czynności prawnej formy aktu notarialnego (zwłaszcza jeśli forma ta nie jest przesłanką ważności czynności), powinien zadbać o to, by wyjaśniając stronom w sposób zobiektywizowany skutki ich oświadczeń dla ochrony ich praw i interesów, umożliwić podjęcie przemyślanej decyzji co do złożenia oświadczenia i jego ostatecznej treści. Nie chodzi tutaj o udzielenie porady prawnej, lecz raczej o pouczenie (uświadomienie) o konsekwencjach prawnych podejmowanych czynności. Pouczenie to powinno przedstawiać sytuację stron (skutki czynności) w sposób zobiektywizowany, w tym wskazywać na ewentualne konsekwencje prawne przyjmowanych przez strony rozwiązań (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 4 grudnia 2019r., I ACa 194/19, L.). Kierując się zwykłym doświadczeniem życiowym należy wskazać, że przed sporządzeniem aktu notarialnego notariusz zwykle wypytuje strony o to, co ma być przedmiotem umowy. Stąd należy przyjąć, że gdyby strony oświadczyły notariuszowi, iż ich intencją jest przeniesienie własności nieruchomości w zamian za zobowiązanie się pozwanego do zapewnienia matce dożywotniej pomocy i opieki, to przygotowałby umowę posiadającą essentialia negotii dożywocia. W świetle powyższego, wobec nałożonego na notariusza obowiązku wyjaśnienia skutków umowy, nie sposób dać wiary twierdzeniom pozwanego, że strony umowy nie miały świadomości charakteru umowy. Wobec braku jakichkolwiek dowodów nie ma także podstaw do uznania, że spadkodawczyni i pozwany zamierzali zawrzeć umowę o dożywocie ukrytą pod pozorną umową darowizny np. z powodów podatkowych. Jednocześnie należy zwrócić uwagę, że ustanowienie dożywocia powinno nastąpić w umowie przenoszącej własność nieruchomości zawartej w formie aktu notarialnego, przy czym umowa o dożywocie ukryta pod pozorną umową sprzedaży nieruchomości zawartą w formie aktu notarialnego jest nieważna, jeżeli istotne postanowienia umowy o dożywocie nie zostały objęte tą formą szczególną (zob. uchwała SN z dnia 22 maja 2009 r., III CZP 21/09, OSNC 2010 r. Nr 1, poz. 13). Z postanowień umowy jednoznacznie wynika, że spadkodawczyni darowała pozwanemu nieruchomość, nakładając na niego obowiązek ustanowienia na jego rzecz dożywotniej, bezpłatnej służebności mieszkania w darowanym lokalu, pozwany zaś taką służebność ustanowił. Takie oświadczenie nie daje jednak podstawy do kwalifikacji umowy jako dożywocia. Co istotne, jak wskazuje się w doktrynie oświadczenie nabywcy o ustanowieniu na rzecz darczyńcy nieodpłatnej i dożywotniej służebności mieszkania w żaden sposób nie pozbawia umowy charakteru darmego.
Przesądziwszy powyższe należało przyjąć, że pozwany M. B. uzyskał od spadkodawczyni darowiznę podlegającą doliczeniu do spadku i w związku z tym ponosi odpowiedzialność z tytułu zachowku jako obdarowany. Bezsporne natomiast pozostawało, że powodowie jako zstępni (dzieci) spadkodawcy są uprawnieni do zachowku. Co prawda po D. B. nie przeprowadzono postępowania spadkowego, niemniej w myśl art. 931 § 1 k.c. w pierwszej kolejności powołane są z ustawy do spadku dzieci spadkodawcy oraz jego małżonek; dziedziczą oni w częściach równych. Podkreślić przy tym należy, iż uprawnienie do zachowku jest niezależne od tego, czy uprawniony jest spadkobiercą (ustawowym lub testamentowym). W takim wypadku otrzymana wartość zalicza się na zachowek i wpływa na wielkość roszczenia o uzupełnienie zachowku, jednakże nie zawsze go pokrywa w całości, stąd jeżeli uprawniony nie otrzymał należnego mu zachowku, ma roszczenie o zapłatę sumy pieniężnej potrzebnej do pokrycia zachowku albo do jego uzupełnienia (zob. wyrok SN z 13 lutego 2004r., II CK 444/02, OSP 2007, Nr 4, poz. 51). Na skutek dziedziczenia ustawowego po D. B. każdemu z powodów – stosownie do art. 931 § 1 k.c. – przypadł udział w wysokości 1/3 spadku. Wysokość zachowku należnego powodom należało określić na 1/2 udziału spadkowego. Z zebranego materiału dowodowego nie wynika bowiem, że w dacie otwarcia spadku którekolwiek z nich było osobą niezdolną do pracy. Oznacza to, że powodowie mają prawo do zachowku w wysokości 1/6 części substratu spadku (1/3 x 1/2).
W dalszej kolejności należało ustalić substrat zachowku. Zgodnie z dyspozycją art. 993 k.c. substrat zachowku obejmuje czystą wartość spadku powiększoną o wartość darowizn i zapisów windykacyjnych. Ustalenie wartości stanu czynnego spadku następuje poprzez zestawienie i wycenę wszystkich praw (aktywów) należących do spadku, następnie – od tak ustalonej wartości stanu czynnego spadku – odejmuje się wartość stanu biernego (pasywów) spadku. Stosownie do treści art. 993 k.c. przy obliczaniu zachowku nie uwzględnia się zapisów zwykłych i poleceń, natomiast dolicza się do spadku darowizny oraz zapisy windykacyjne dokonane przez spadkodawcę. Czysta wartość spadku powiększona o darowizny doliczane do spadku tworzy substrat zachowku (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 24 stycznia 2018r., I ACa 878/17, L.). Podkreślić należy, iż doliczaniu do spadku podlegają wszystkie darowizny nieobjęte wyliczeniem zawartym w dyspozycji przepisu art. 994 k.c. Powyższe oznacza, że spadkobiercy oraz osoby uprawnione obowiązani są zaliczyć pomiędzy sobą wszystkie darowizny, niezależnie od okresu ich dokonania, natomiast wyjątki od tej zasady reguluje art. 994 k.c. (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 26 stycznia 2017r., I ACa 816/16, L.). Zgodnie z art. 995 § 1 k.c. wartość przedmiotu darowizny oblicza się według stanu z chwili jej dokonania.
W świetle zebranego materiału dowodowego należało stwierdzić, iż spadkodawczyni nie pozostawiła żadnego majątku spadkowego, w tym nieruchomości czy wartościowych ruchomości. Natomiast, ustalając wysokość pasywów spadkowych, należało mieć na względzie, że zgodnie z art. 922 § 3 k.c. do długów spadkowych należą m.in. koszty pogrzebu spadkodawcy w takim zakresie, w jakim pogrzeb ten odpowiada zwyczajom przyjętym w danym środowisku. W doktrynie nie budzi wątpliwości, że pojęcie kosztów pogrzebu spadkodawcy obejmuje wydatki związane z nabyciem miejsca na grób i trumny oraz koszty samej ceremonii pogrzebowej, np. wieńce, kwiaty, czy przewóz zwłok z innego kraju do Polski, oprawy muzycznej ceremonii pogrzebowej, datku dla duchownego za odprawienie mszy żałobnej i nabożeństwa przy grobie etc. Jeśli osoba, która poniosła koszty pogrzebu, otrzymała na podstawie art. 77-81 EmRentyFUSU zasiłek pogrzebowy, obowiązek pokrycia kosztów pogrzebu na podstawie art. 922 § 3 k.c. ulega odpowiedniemu pomniejszeniu o kwotę wypłaconego takiej osobie zasiłku (zob. W. Borysiak (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, wyd. 33, 2024). W świetle powyższego określając wysokość długów spadkowych należało uwzględnić koszty pogrzebu w części sfinansowanej przez pozwanego, tj. kwotę 2.000 zł.
Ponadto, przy wyliczeniu substratu zachowku, należało – zgodnie z przytoczonym powyżej orzecznictwem – uwzględnić także dokonaną przez spadkodawczynię darowiznę, której przedmiotem było prawo własności stanowiącego odrębną nieruchomość lokalu mieszkalnego nr (...) przy ul. (...). Podkreślić należy, iż przedmiotowe prawo było obciążone ograniczonym prawem rzeczowym w postaci służebności osobistej mieszkania ustanowionym przez pozwanego na rzecz matki. W literaturze wskazuje się, że przy ustalaniu wartości darowizny należy uwzględnić wszelkie obciążenia związane z darowizną. Chodzi tu zarówno o wartość ewentualnego polecenia nałożonego na obdarowanego, ale również obciążeń, które są funkcjonalnie związane z darowizną, jak ustanowienie użytkowania czy służebności na rzecz darczyńcy (z reguły czynności dokonywane są tą samą umową, przy czym od ich dokonania uzależnione jest w ogóle dokonanie darowizny). Korzyść z darowizny obciążonej jest mniejsza niż z darowizny nieobciążonej, zatem powinno to zostać uwzględnione przy ustalaniu zachowku (por. K. Osajda (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, wyd. 22, 2019). Pogląd ten znajduje potwierdzenie w orzecznictwie, gdzie podnosi się, że jeżeli w dacie dokonania darowizny w postaci lokalu mieszkalnego stanowiącego odrębną nieruchomość, ustanowiona została zarazem nieodpłatnie na rzecz darczyńcy służebność mieszkania, to tym samym przedmiot darowizny obciążony został ograniczonym prawem rzeczowym, którego wartość powinna zostać uwzględniona przez sąd przy ustalaniu wartości dokonanej darowizny. Nie ma przy tym znaczenia, okoliczność, że ograniczone prawo rzeczowe obciążające nieruchomość stanowiącą przedmiot darowizny następnie wygasło na skutek śmierci darczyńcy. Rozstrzygający jest bowiem, w świetle art. 995 § 1 k.c., stan rzeczy istniejący w dacie dokonania darowizny (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 23 października 2012r., I ACa 460/12, L.). Podkreślić jednak należy, iż ustanowienie wyżej wskazanego ograniczonego prawa rzeczowego nie pozbawiało pozwanego całkowicie prawa do korzystania z przedmiotu jego własności. Bezsporne bowiem pozostawało, że pozwany zamieszkiwał wspólnie ze spadkodawczynią, zajmując jeden z dwóch pokoi oraz mając dostęp do pomieszczeń wspólnych jak kuchnia, czy łazienka. Spadkodawczyni korzystała z drugiego pokoju i z pomieszczeń wspólnych. Powyższa okoliczność – zdaniem Sądu – powinna zostać uwzględniona przy ustaleniu wartości przedmiotu darowizny, gdyż prawo właściciela do korzystania z przedmiotu jego własności nie zostało ograniczone całkowicie, lecz jedynie częściowo. Uwzględniając powyższe, wartość przedmiotu darowizny w stanie z dnia 25 maja 2005 roku i cen aktualnych (409.500 zł) należało pomniejszyć o kwotę 82.100 zł wskazaną w opinii uzupełniającej, a stanowiącą wartość współkorzystania z przedmiotu darowizny. Tym samym wartość darowizny – na podstawie opinii biegłej sądowej z zakresu szacowania nieruchomości – należało ostatecznie określić na kwotę 327.400 zł. Zważywszy, iż zgodnie z treścią art. 991 §1 k.c. każdemu z powodów należy się zachowek w wysokości 1/6 substratu zachowku, to wysokość przysługującego im roszczenia należało określić na kwoty po 54.566 zł. Każdą z tych kwot należało pomniejszyć o przypadającą na każdego ze spadkobierców kwotę z tytułu kosztów pogrzebu w wysokości 666 zł (2.000 zł /3).
Zdaniem Sądu w niniejszej sprawie istniały jednak okoliczności przemawiające za miarkowaniem należnego powodom zachowku na podstawie art. 997 1 § 1 k.c. Zgodnie z tym przepisem obowiązany do zaspokojenia roszczenia z tytułu zachowku może żądać odroczenia terminu jego płatności, rozłożenia go na raty, a w wyjątkowych przypadkach - jego obniżenia, przy uwzględnieniu sytuacji osobistej i majątkowej uprawnionego do zachowku oraz obowiązanego do zaspokojenia roszczenia z tytułu zachowku. Podkreślić należy, iż ustawy z dnia 26 stycznia 2023 r. o fundacji rodzinnej (Dz.U. z 2023 r. poz. 326) przepis art. 997 1 ustawy zmienianej w art. 129 stosuje się także do postępowań w sprawie roszczeń z tytułu zachowku wszczętych i niezakończonych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy. Przepis art. 997 1 k.c. wszedł w życie w dniu 22 maja 2023 roku, natomiast powództwa zostały wniesione w dniu 24 lipca 2023 roku, a więc przepis ten niewątpliwie znajduje zastosowanie w niniejszej sprawie. Nadto, zgodnie ze stanowiskiem orzecznictwa, należy zwrócić uwagę, że przyjmując założenie racjonalnego prawodawcy nie można uznać, że dyspozycja art. 997 1 § 1 k.c. mieści się w art. 5 k.c., bowiem w takim przypadku pierwszy z tych przepisów stanowiłby zbędne superfluum. Przeciwnie, wprowadzenie art. 997 1 § 1 k.c. przemawia zatem za tezą odwrotną, tj. iż art. 5 k.c. nie może stanowić podstawy swoistego miarkowania roszczenia o zachowek z uwagi na sytuację osobistą lub majątkową uprawnionego z jednej i obowiązanego z drugiej strony (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 kwietnia 2024r., (...), L.).
Jak wskazuje się w doktrynie w wypadku obniżenia zachowku muszą zaistnieć „wyjątkowe przypadki”, które uzasadniać będą tak daleko idącą ingerencję w uprawnienia do zachowku. Chodzi tu przecież o modyfikację ustawowo przyznanego prawa podmiotowego, w istocie wywłaszczenie. Ustawa nie precyzuje, co oznaczać mają „wyjątkowe wypadki”. Z całą pewnością obejmuje to sytuacje, gdy osobista lub majątkowa stron w sposób jaskrawy wymusza nie tylko rozłożenie na raty czy odroczenie terminu płatności, ale wręcz rezygnację z części roszczenia (w istocie bowiem obniżenie roszczenia można by przyrównać do bezterminowego odroczenia części rat). Może to być np. podeszły wiek czy niepełnosprawność uprawnionego, albo brak realnych możliwości zdobycia środków na pokrycie roszczenia zachowkowego. Jednakże „wyjątkowe przypadki” obejmować mogą również całą paletę innych sytuacji, niemających bezpośredniego związku z sytuacją osobistą lub majątkową stron np. niegodziwe postępowanie uprawnionego w stosunku do zobowiązanego lub spadkodawcy (zob. W. Borysiak (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, wyd. 33, 2024). Zarówno w wypadku rozłożenia na raty, odroczenia terminu spełnienia świadczenia, jak i obniżenia zachowku, sąd ma uwzględnić sytuację osobistą i majątkową uprawnionego do zachowku oraz obowiązanego do zaspokojenia roszczenia z tytułu zachowku. Są to kryteria ocenne, obejmujące całe spektrum sytuacji niemożliwych do wyliczenia. W praktyce może chodzić np. o to, że w skład spadku wchodzi jeden lub kilka przedmiotów (np. nieruchomości, przedsiębiorstwo), które są dużej wartości, ale zobowiązany nie dysponuje pieniędzmi na szybkie i jednorazowe pokrycie zachowku. Inna sytuacja może dotyczyć trudnej sytuacji osobistej zobowiązanego (np. ciężkiej choroby), dla którego pokrycie jednorazowo albo nawet w pełnej wysokości zachowku byłoby niemożliwe lub rujnujące. Innym wypadkiem może być duża dysproporcja majątków zobowiązanego i uprawnionego - na korzyść tego ostatniego. Szczególnie szerokie pole oceny pozostawia kryterium „sytuacji osobistej”, która obejmuje m.in. wiek, stan zdrowia, stan rodzinny i zdolność do pracy. Ekstensywna wykładnia „sytuacji osobistej” może obejmować również niektóre konsekwencje psychologiczne śmierci spadkodawcy dla uprawnionego. Dla przykładu, inna może być „sytuacja osobista” w rozumieniu tego przepisu córki blisko związanej ze swą zmarłą matką, którą opiekowała się przez ostatnie lata życia i z którą mieszkała, a inna syna, który ze zmarłym ojcem nie miał od lat żadnych bliższych relacji. Ten kierunek wykładni może włączyć do oceny „sytuacji osobistej” również zdarzenia z przeszłości, wynikające z relacji stron ze spadkodawcą (zob. W. Borysiak (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, wyd. 33, 2024).
Uwzględniając postępowanie uprawnionych do zachowku powodów względem matki, ich sytuację osobistą i majątkową, a także analogiczną sytuację pozwanego Sąd doszedł do przekonania, iż w niniejszej sprawie istnieją podstawy do obniżenia zachowku należnego każdemu z powodów do kwoty 30.000 zł, a dodatkowo do rozłożenia roszczenia na raty na okres 100 miesięcy. Analizując sytuację poszczególnych powodów, należy wskazać, że J. P. (1) nie pozostawała z matką w bliskich relacjach. Jak wynika z zeznań powódki w ogóle nie odwiedzała spadkodawczyni w jej mieszkaniu, a spotykała się z nią sporadycznie w kawiarni czy w centrum handlowym. Spotkania odbywały się mniej więcej raz w miesiącu i trwały około godziny. O braku zażyłych relacji pomiędzy matką a córką może świadczyć fakt, że w okresie ostatnich 15 lat powódka tylko dziesięciokrotnie zaprosiła matkę do siebie. D. B. nie uczestniczyła też w uroczystościach rodzinnych organizowanych przez powódkę, w tym nie brała udziału w uroczystości Komunii św. dzieci powódki, nie obchodziła wspólnie z powódką Świąt Bożego Narodzenia czy Ś. Wielkanocnych. Nadto, spadkodawczyni nie utrzymywała żadnych kontaktów z dziećmi powódki (czyli swoimi wnukami). J. P. (1) nie pomagała matce ani finansowo ani też poprzez sprawowanie opieki czy udzielanie innej pomocy. Z powyższego jednoznacznie wynika, że pomiędzy powódką a spadkodawczynią nie było więzi charakterystycznej dla matki i córki. Takiego obrazu intensywności oraz charakteru relacji obu kobiet nie zmienia fakt, iż powódka kilkukrotnie odwiedziła matkę w szpitalu w czasie ostatniej choroby spadkodawczyni. Nadto, zgodnie z przytoczonymi powyżej poglądami doktryny należało mieć na względzie, że powódka znajduje się w lepszej sytuacji materialnej niż pozwany. J. P. (2) wraz z mężem ma stały dochód z tytułu świadczeń emerytalnych w łącznej wysokości 3.500 zł miesięcznie, jest współwłaścicielką na prawach wspólności ustawowej majątkowej małżeńskiej mieszkania o powierzchni 77 m 2, a także samochodu marki V. z 2010 roku. Z kolei, pozwany – poza mieszkaniem, które otrzymał w darowiźnie od matki i które służy mu do zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych – nie ma żadnego innego wartościowego majątku, a jego jedyny dochód stanowi wynagrodzenie z umowy zlecenia w kwocie 2.800 zł netto. Pozwany nie posiada też rodziny, która mogłaby go wspomóc w takiej sytuacji tj. nie ma żony ani dzieci.
Natomiast, oceniając stosunki powoda z matką, należy zauważyć, że pozostawał on w nieco bliższych relacjach ze spadkodawczynią, jednak również w tym wypadku nie sposób uznać, że była to zażyła i bliska więź rodzinna. Jak wynika z zeznań powoda do końca pierwszej dekady XXI w. odwiedzał matkę w jej mieszkaniu, później natomiast – gdy zaczął pracę za granicą (2013-2016) – odwiedziny były rzadsze. Po zakończeniu pracy zawodowej T. K. – podobnie jak siostra – spotykał się z matką w kawiarni albo u siebie w mieszkaniu. Spotkania te również nie były częste, odbywały się z częstotliwością raz na miesiąc. Zważyć również należy, iż spadkodawczyni również nie utrzymywała kontaktów z córką powoda. Jednorazowe spotkanie w galerii handlowej niewątpliwie nie świadczy o bliskiej więzi babci z wnuczką. Bezsporne również pozostawało, że powód nie pomagał matce ani finansowo ani też nie udzielał jej wsparcia w innej formie, np. poprzez sprawowanie opieki. Sąd miał także na uwadze, że T. K. znajduje się w dużo lepszym położeniu ekonomicznym niż pozwany. Powód wraz z małżonką mają łączny dochód w kwocie blisko 8.000 zł netto miesięcznie, poza tym mają własne mieszkanie o powierzchni 44,4 m 2, oszczędności w kwocie około 40.000 zł, a także papiery wartościowe.
Przy miarkowaniu zachowku – na mocy art. 997 1 k.c. – nie sposób również pominąć tego, że to pozwany przez wiele lat pozostawał we wspólnym gospodarstwie domowym ze spadkodawczynią, miał z nią stały, codzienny kontakt, opiekował się nią na miarę swoich możliwości i posiadanej wiedzy. Mieszkanie stanowiące przedmiot darowizny służy zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych pozwanego. W ocenie Sądu za całkowicie gołosłowne należało uznać zeznania powoda odnośnie złego traktowania matki przez pozwanego, posiadania przez niego narkotyków, czy też zaniedbań opiekuńczych. Na tym tle powstaje zasadnicze pytanie, skoro powodowie mieli wiedzę o długoletnim niewłaściwym traktowaniu matki przez pozwanego, dlaczego pozostali całkowicie bierni, dlaczego nie zgłosili tego właściwym instytucjom czy organom, bądź nie zabrali matki do siebie. Z uwagi na nieprzedłożenie jakichkolwiek dowodów potwierdzających naruszanie przez pozwanego zasad współżycia społecznego, należało uznać, że powyższe twierdzenia zostały przygotowane przez powodów wyłącznie na potrzeby niniejszego postępowania. Znamienne przy tym pozostaje, że spadkodawczyni dokonała darowizny nieruchomości o znacznej wartości na rzecz najmłodszego syna, z którym wspólnie mieszkała i z którym miała najbliższą relację. Wątpliwe jest, że D. B. dokonałaby darowizny na rzecz pozwanego, gdyby ten się nad nią znęcał. Zdaniem Sądu o przemocy w jakiejkolwiek postaci względem matki nie może świadczyć ani fakt wyproszenia z mieszkania pozostającego pod wpływem alkoholu znajomego matki ani też zaniechanie wezwania pogotowia ratunkowego, gdy spadkodawczyni doznała udaru. Pierwsze z wymienionych zdarzeń raczej świadczyło o trosce syna o matkę, który nie chciał, aby spotykała się ona z mężczyzną o wątpliwej reputacji, który nachodził ją w stanie po spożyciu alkoholu. Z kolei, spóźnione wezwanie pogotowia było skutkiem niewiedzy pozwanego, który nie potrafił rozpoznać symptomów udaru mózgu. Pozwany był przekonany, że matka straciła chwilowo przytomność, co zdarzało się już wcześniej i położył ją do łóżka. Dopiero nazajutrz zorientował się, że stan matki jest jednak poważny. Zdaniem Sądu nie sposób dopatrzyć się w tym względzie złej woli pozwanego.
Zważyć należy, iż stosownie do powyższego przepisu art. 997 1 k.c. Sąd określa wysokość rat i termin ich uiszczenia według własnej oceny, biorąc pod uwagę wskazane kryteria sytuacji osobistej i majątkowej stron (zob. W. Borysiak (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, wyd. 33, 2024). W niniejszym przypadku ustalając wysokość raty Sąd wziął pod uwagę sytuację materialną stron. Zważyć należy, iż jedynym dochodem pozwanego jest wynagrodzenie w kwocie około 2.800 zł. Mając na względzie poziom wykształcenia pozwanego, jego doświadczenie zawodowe czy wiek nie wydaje się prawdopodobne zwiększenie jego możliwości zarobkowych w przyszłości. Nadto, uwzględniwszy wysokość ponoszonych wydatków należało uznać, że miesięcznie pozwany jest w stanie realnie uiścić na rzecz swojego rodzeństwa łącznie kwotę 600 zł. Jednocześnie, zważywszy, że oboje powodowie znajdują się w dość dobrej sytuacji finansowej oraz zdrowotnej nie ma uzasadnionych podstaw, aby zwiększyć wysokość raty.
Mając zatem na względzie całokształt przedstawionych powyżej okoliczności, na mocy art. 991 §1 k.c. i art. 1000 § 1 k.c. w zw. z art. 997 1 k.c. Sąd zasądził od pozwanego na rzecz każdego z powodów kwoty po 30.000 zł tytułem zachowku po D. B., natomiast w pozostałym zakresie na mocy wyżej wymienionych przepisów a contrario powództwo oddalił.
Jednocześnie, zasądzone na rzecz powodów należności – w myśl art. 997 1 § 1 k.c. – Sąd w obu przypadkach rozłożył na 100 równych rat w kwotach po 300 zł każda, ustalając, że poszczególne raty płatne będą w okresach miesięcznych, do 15-go dnia każdego miesiąca, poczynając od miesiąca następującego po uprawomocnieniu wyroku w sprawie, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie w razie uchybienia terminowi płatności którejkolwiek z rat.
O kosztach procesu Sąd orzekł na mocy art. 100 k.p.c. i ustalił, że każda ze stron ponosi je równo po 1/3 części, stosownie do stosunku, w jakim każda ze stron przegrała niniejszy spór. Jednocześnie, stosownie do art. 108 § 1 k.p.c. Sąd rozstrzygnął jedynie o zasadach poniesienia przez strony kosztów procesu, pozostawiając szczegółowe ich wyliczenie referendarzowi sądowemu po zakończeniu postępowania.
Podmiot udostępniający informację: Sąd Rejonowy w Gdyni
Osoba, która wytworzyła informację: Małgorzata Nowicka-Midziak
Data wytworzenia informacji: